W środę 14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wydał długo oczekiwaną decyzję dotyczącą Strefy Czystego Transportu (SCT), która od 1 stycznia 2026 r. obowiązuje na dużej części miasta. Sąd nie uchylił całej uchwały, lecz wskazał na błędy w niektórych jej zapisach, które będą musiały zostać poprawione.
Najważniejsze ustalenie dotyczyło przywilejów dla mieszkańców Krakowa. W uchwale wprowadzono zwolnienia z ograniczeń uzależnione od formalnego meldunku, co – zdaniem sądu – narusza zasadę równości wobec prawa. W ocenie WSA mieszkańcem jest ten, kto faktycznie mieszka w mieście, a nie tylko posiada meldunek. W efekcie zapisy o meldunku zostały unieważnione.
Podobnie sąd zakwestionował część zwolnień przewidzianych wyłącznie dla osób jadących do placówek finansowanych przez NFZ. W uzasadnieniu wskazano, że pacjenci korzystający z prywatnej opieki medycznej nie powinni być gorzej traktowani.
Do sprawy odniósł się poseł Dominik Jaśkowiak, oceniając rozstrzygnięcie jako „dobre”. Przypomniał, że strefy czystego transportu zostały wprowadzone do polskiego porządku prawnego ustawą z 2018 roku, przygotowaną za rządów Mateusz Morawiecki. Jak podkreślił, obowiązujące przepisy nakładają na Miasto Kraków obowiązek ustanowienia SCT, a spór dotyczy dziś kształtu strefy, a nie samej zasady jej istnienia.
Co zostaje bez zmian?
🟢 Granice strefy, obowiązujące normy emisji oraz system opłat dla kierowców spoza Krakowa.
🟢 Sam mechanizm działania SCT – zakaz wjazdu dla wysokoemisyjnych pojazdów – funkcjonuje dalej, ponieważ wyrok nie jest prawomocny i może zostać zaskarżony.
Prezydent Krakowa podkreśla, że decyzja sądu nie podważa sensu tworzenia strefy, której celem jest ochrona zdrowia mieszkańców poprzez ograniczenie zanieczyszczeń. Jednocześnie miasto będzie musiało skorygować kontrowersyjne zapisy, tak aby uchwała była zgodna z prawem i zasadą równego traktowania.