Z pozoru miała to być zwykła interwencja po kradzieży w galerii handlowej. Szybkie działania policjantów doprowadziły jednak do odkrycia znacznie większej sprawy, a zatrzymane kobiety usłyszały już szereg zarzutów.
W ubiegły czwartek dyżurny z Komisariatu Policji w Zielonkach został powiadomiony o kradzieży ubrań i kosmetyków w jednym z centrów handlowych na terenie powiatu krakowskiego. Policjanci, którzy pojechali na miejsce, zatrzymali dwie kobiety w wieku 46 i 48 lat. Przy nich znaleziono skradzioną odzież i kosmetyki różnych marek o łącznej wartości blisko 3 tysięcy złotych.
Zatrzymane to mieszkanki Warszawy. Kobiety powiedziały policjantom, że do Krakowa przyjechały pociągiem. Mundurowi nie uwierzyli jednak w te zapewnienia i ustalili, że na parkingu przed centrum handlowym znajduje się ich samochód.
Funkcjonariusze przeszukali auto. W środku znaleźli ubrania z metkami różnych sklepów. Łącznie było to aż 133 sztuki odzieży o wartości blisko 20 tysięcy złotych. Kobiety trafiły do policyjnej izby zatrzymań.
Dalsze czynności policjantów doprowadziły do ustalenia kolejnych centrów handlowych na terenie Krakowa i Kielc, gdzie miały dokonywać kradzieży. Na ten moment zatrzymane usłyszały 10 zarzutów kradzieży mienia i zostały przesłuchane w charakterze podejrzanych.
W ramach prowadzonego postępowania policjanci wykonują dalsze czynności zmierzające do ustalenia innych poszkodowanych sklepów oraz ewentualnych kolejnych zarzutów dla obu kobiet z art. 278 §1 kodeksu karnego.