Spór o planowaną trasę S7 Kraków–Myślenice wszedł w kolejny, bardzo nerwowy etap. Dzisiejsze posiedzenie zespołu rozpoczęło się nie od spokojnej pracy nad kryteriami, ale od mocnych oświadczeń komitetów społecznych Południa Krakowa. Ich przedstawiciele zgodnie zadeklarowali, że odmawiają pracy w zespole przy GDDKiA.
Powód? Brak zaufania do formuły rozmów. Komitety obawiają się, że ich obecność mogłaby zostać później wykorzystana jako dowód na „udział społeczny” i uzasadnienie dla poprowadzenia drogi ekspresowej pomiędzy domami mieszkańców. Innymi słowy: nie chcą być dekoracją w procesie, którego skutki mogą najmocniej uderzyć właśnie w lokalne społeczności.
Na sali miało doszło do ostrej wymiany zdań między stroną społeczną, przedstawicielami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz wicewojewodą małopolskim Ryszardem Śmiałkiem. Komitety Południa Krakowa podkreślały, że nie zgadzają się na wpychanie ich w rolę współautorów decyzji, jeśli nie mają pewności, że ich głos będzie traktowany realnie, a nie tylko proceduralnie.
Tłem całego sporu jest „nowe otwarcie” zapowiedziane przez GDDKiA. Po odrzuceniu wcześniejszych wariantów trasy Kraków–Myślenice Generalna zapowiadała powrót do analizy całego obszaru — ponad 500 km kwadratowych — oraz mocniejsze włączenie strony społecznej i samorządowej w proces decyzyjny. Wcześniej informowano także, że dotychczasowe warianty prowadzące przez południowe dzielnice Krakowa zostały odrzucone.
Największe zaskoczenie dzisiejszego spotkania dotyczyło jednak nie samego południa Krakowa, ale zachodniej części powiatu krakowskiego. Według informacji przekazanych podczas posiedzenia, po ostatnim zespole GDDKiA rozszerza obszar planowania S7 Kraków–Myślenice także o rejon gminy Liszki i węzła Morawica na A4.
To ważne doprecyzowanie: spór dotyczy S7 Kraków–Myślenice, ale nowy obszar analiz ma zahaczać o rejon A4, Liszek i Morawicy. Dla mieszkańców tych terenów może to oznaczać początek zupełnie nowego etapu niepokoju. Do tej pory najgłośniej protestowały m.in. południowe dzielnice Krakowa, Skawina, Mogilany, Świątniki Górne i Myślenice. Teraz pytanie brzmi, czy konflikt rozleje się także na kolejne miejscowości powiatu krakowskiego.
Nieufność strony społecznej nie pojawiła się dziś przypadkowo. Już wcześniej pojawiały się zarzuty wobec formuły prac zespołu, sposobu liczenia głosów i realnego wpływu mieszkańców na decyzje. Kraków krytykował m.in. zaproponowany model głosowań i udział jednostek, które nie mają bezpośrednich kompetencji planistycznych w tym procesie.
Dzisiejsze posiedzenie pokazało więc jedno: zamiast wyciszenia emocji, mamy kolejny punkt zapalny. GDDKiA mówi o szerokich analizach, kryteriach i powrocie do prac nad przebiegiem trasy. Komitety odpowiadają: nie będziemy legitymizować procesu, któremu nie ufamy.
A mieszkańcy? Oni słyszą coraz więcej nazw miejscowości, węzłów i potencjalnych korytarzy. Najpierw południe Krakowa, potem Skawina, Mogilany, Świątniki Górne i Myślenice, teraz także Liszki i Morawica. W praktyce oznacza to, że temat S7 przestaje być lokalnym sporem jednej gminy. To konflikt, który może objąć coraz większą część podkrakowskich miejscowości.