Kraków i okolice mają dziś typową „pułapkę zimy”: marznąca mżawka / marznący deszcz przy temperaturze poniżej zera. Efekt to szybkie oblodzenie jezdni i chodników – często niewidoczne (tzw. czarny lód), szczególnie na mostach, wiaduktach i w zacienionych miejscach.
IMGW: żółte ostrzeżenie przed marznącymi opadami.
Według ostrzeżeń meteorologicznych miejscami występują i mogą utrzymywać się słabe opady marznącej mżawki, które powodują gołoledź. Ostrzeżenie dla Krakowa obowiązuje do północy.
Prognozy wskazują też, że po wieczornym spadku temperatury oblodzenie może się utrwalać.
Gdzie może być najgorzej?
W praktyce największe ryzyko jest na lokalnych drogach powiatu krakowskiego (tam, gdzie pług i posypywarka pojawiają się później niż na głównych trasach), a także:
– na zjazdach, rondach i podjazdach (np. okolice węzłów i serpentyn),
– na mostach i wiaduktach – zamarzają szybciej,
– na chodnikach przy przystankach, przejściach dla pieszych i parkingach.
Sygnały o śliskiej nawierzchni pojawiają się w regionie także w lokalnych serwisach informacyjnych.
Jak jechać, żeby dojechać?
Krótko i praktycznie (zwłaszcza jeśli ruszasz DK7/Zakopianką, A4 albo drogami między gminami):
– zdejmij nogę z gazu wcześniej niż zwykle, hamuj delikatnie,
– trzymaj większy odstęp (nawet „podwójny” względem normalnych warunków),
– omijaj gwałtowne ruchy kierownicą, uważaj na koleiny i mokre „placki” – mogą być już lodem,
– pieszo: krótszy krok, ręce wolne, nie w kieszeniach.
Gołoledź to taki rodzaj zimy, który nie krzyczy „uważaj” – tylko czeka, aż zrobisz ten jeden pewny krok.