PODKRAKOWSKIE.infoSamorząd i politykaWieś kontra weekendowy najazd

Dubie (gmina Krzeszowice) miało być bramą do ciszy: potok Racławka, las, rezerwat, spacer zamiast klaksonów. Tyle że dziś — jak donosi „Dziennik Polski” — mieszkańcy tej niewielkiej wsi mówią wprost: mają dość „atrakcji”, zgiełku i tłoku.

I trudno im się dziwić. Bo gdy turystyczna fala wchodzi do wsi bez infrastruktury i zasad, to nie jest już „promocja regionu”. To jest weekendowy najazd: samochody wciśnięte gdzie popadnie, tłok na wąskich drogach, hałas, a w tle poczucie, że prywatność przegrywa z sezonowym boomem.
„Ludzie w Dubiu w gminie Krzeszowice mają dosyć atrakcji turystycznych. Chcą powstrzymać kolejną, piszą petycje.”

„Ludzie w Dubiu w gminie Krzeszowice mają dosyć atrakcji turystycznych. Chcą powstrzymać kolejną, piszą petycje.”

Dolina, która miała uspokajać — a zaczęła męczyć
Dubie leży przy Dolinie Racławki — rezerwacie przyrody, największym tego typu w Małopolsce (473,92 ha), utworzonym w 1962 r. i powiększonym w 1990 r.
To miejsce samo z siebie przyciąga ludzi. Ale spór nie dotyczy samego spacerowania. Dotyczy tego, że wieś staje się parkingiem i zapleczem dla kolejnych pomysłów „na atrakcje”.

Skąd się wziął zapalnik?
W Dubiu rozwijały się inicjatywy rekreacyjne, m.in. wokół projektu „Dolina Pstrąga”, a dodatkowym punktem przyciągania stał się park linowy powiązany ze stowarzyszeniem/klubem wspinaczkowym Trawers.
W relacjach z lokalnej debaty (i emocji) powtarza się jedno: mieszkańcy czują, że dokłada się kolejne „magnesy”, zanim ogarnie się fundamenty — bezpieczeństwo, ruch, porządek, komunikację.

Petycja i “dość dokładania kolejnej atrakcji”
Mieszkańcy wystąpili na sesji (30 grudnia 2025 r.), a temat petycji miał wrócić na komisji rozwoju 12 stycznia 2026 r.
Ich przekaz jest czytelny: chcą zatrzymania kolejnych turystycznych inwestycji, bo koszty „sukcesu frekwencyjnego” ponoszą oni — na co dzień, nie tylko w słoneczną niedzielę.

Co robi burmistrz?
Burmistrz Krzeszowic Wacław Gregorczyk broni dotychczasowego kursu. W lokalnych relacjach pada, że wskazuje on na strategię rozwoju Dubia, podkreśla konsultacje na poziomie sołectwa (sołtys, rada sołecka) i akcentuje współpracę z Trawersem — z narracją, że park linowy powstał dzięki zaangażowaniu stowarzyszenia.
Jednocześnie — co ważne w tej układance — pojawia się zapowiedź, że gmina chce temat „domknąć” w ramach obecnych zadań, a sama petycja ma zostać rozpatrzona w trybie komisji.

O co naprawdę toczy się spór?
To nie jest wojna „mieszkańcy kontra turyści”. To jest spór o zasady i kolejność:
najpierw bezpieczeństwo i organizacja ruchu, potem — jeśli w ogóle — kolejne „atrakcje”.
Bo rezerwat i dolinka to nie scena koncertowa ani deptak. A wieś to nie parking buforowy. Jeśli tego nie poukłada się teraz, Dubie będzie miało coraz więcej gości… i coraz mniej spokoju.

About Author

podkrakowskie.info