Na co dzień dbają o bezpieczeństwo mieszkańców, a po służbie realizują swoją wielką pasję do gór. Dwaj policjanci z Komisariatu Policji w Skawinie udowodnili, że dzięki determinacji, dyscyplinie i konsekwencji można sięgać po ambitne cele. W kwietniu 2026 roku wyruszyli w Himalaje, gdzie zmierzyli się z wymagającymi trasami i wysokogórskimi wyzwaniami.
Młodszy aspirant Andrzej Chorąży, dzielnicowy, oraz aspirant Jan Talaga, dyżurny, od 12 lat pełnią służbę w Policji. Oprócz pracy łączy ich zamiłowanie do gór i pieszych wędrówek. Pomysł wyprawy w Himalaje narodził się na początku 2026 roku. Ze względu na najlepsze warunki pogodowe panujące tam wiosną postanowili rozpocząć swoją podróż na początku kwietnia.
Jak podkreślają, cenią sobie samodzielność i niezależność, dlatego całą wyprawę przygotowali we własnym zakresie. Sami zaplanowali logistykę, trasę, przejazdy oraz skompletowali niezbędny sprzęt wspinaczkowy i trekkingowy. Jako główny obszar wyprawy wybrali dolinę u podnóża Annapurny, a ich najważniejszym celem było zdobycie jednego ze szczytów masywu Chulu.
Początek podróży nie przebiegał zgodnie z planem. Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie odwołano ich lot, co zmusiło ich do poszukiwania alternatywnych połączeń lotniczych omijających ten region. Ostatecznie 6 kwietnia dotarli do Katmandu, stolicy Nepalu. W ciągu kolejnych dwóch dni przemieścili się do doliny dolnego Mustang, położonej pomiędzy masywami Annapurny i Dhaulagiri.
Stamtąd rozpoczęli kilkudniowy trekking prowadzący z miejscowości Jonson przez jezioro Tilicho, położone na wysokości 4900 metrów, do miasteczka Manang. Po krótkim odpoczynku i uzupełnieniu zapasów ruszyli w kierunku szczytu Chulu Central. Plan zakładał obejście góry od strony północno-zachodniej i wejście na wierzchołek przez lodowiec.
Początkowo wydawało się, że trasa nie będzie sprawiała większych problemów technicznych. Trzeciego dnia okazało się jednak, że dalsza droga prowadzi przez niebezpieczny teren pełen szczelin, wymagający wspinaczki. Policjanci zdecydowali się nie podejmować dodatkowego ryzyka i wrócili do Manang.
Nie zrezygnowali jednak z realizacji swojego celu. Postanowili spróbować zdobyć inny szczyt – Chulu Far East. Nowa trasa prowadziła od strony miasteczka Ngawal i południowych stoków góry. Także tym razem pojawiły się trudności techniczne. W rejonie kopuły szczytowej musieli poruszać się po stromym i eksponowanym terenie, a dodatkowym utrudnieniem były oblodzone fragmenty zbocza.
Tym razem ich wysiłek przyniósł oczekiwany rezultat. Udało im się osiągnąć szczyt Chulu Far East na wysokości 6038 metrów, a następnie bezpiecznie zejść do obozu znajdującego się na wysokości 4900 metrów.
Po powrocie do Ngawal policjanci postanowili ostatni tydzień pobytu przeznaczyć na spokojniejsze aktywności. Czas spędzili na lżejszych trekkingach oraz odwiedzili miasta Besisahar i Pokohara.
Choć himalajska wyprawa dobiegła końca, ich przygoda z górami trwa nadal. Jak sami przyznają, góry uzależniają w najlepszym tego słowa znaczeniu, dlatego już planują kolejne górskie przedsięwzięcia.