„Chcesz pomóc — działaj. Nie chcesz — nie przeszkadzaj” — to zdanie najlepiej oddaje emocje wokół ostatnich działań pomocowych dla Ukrainy. Z jednej strony konkretne działania i realna pomoc, z drugiej — rosnąca fala internetowego hejtu wymierzonego w Ukraińców i osoby angażujące się w pomoc.
Akcja radnego powiatowego: „Ciepła Zupa dla Kijowa”
Jedną z inicjatyw, która odbiła się szerokim echem, była akcja „Ciepła Zupa dla Kijowa”, w którą zaangażował się radny powiatowy. W ramach przedsięwzięcia przygotowano i dostarczono do stolicy Ukrainy aż 1000 litrów żurku dla mieszkańców dotkniętych skutkami wojny.
Organizator podkreślał, że nie chodziło wyłącznie o jedzenie, ale o symboliczne wsparcie i obecność na miejscu — pokazanie, że Ukraina nie jest sama.
Powrót z misji nie zakończył się jednak szczęśliwie. W drodze doszło do wypadku, w wyniku którego samochód uczestników został poważnie uszkodzony i pozostał na Ukrainie. Teraz pojawił się apel o wsparcie, które umożliwi sprowadzenie pojazdu do Polski i jego naprawę.
Tytuł: „Ciepła zupą dla Kijowa – sprowadzenie do Polski i naprawa”
Organizator: Bartłomiej Szczoczarz
Cel: zebranie środków na sprowadzenie z Ukrainy uszkodzonego auta po wypadku i naprawę samochodu, który został na miejscu po powrocie z akcji „Ciepła Zupa dla Kijowa”.
Link do zbiórki:
https://4fund.com/pl/f4xawm
Krakowski Kościół: blisko 3 mln zł pomocy
Równolegle trwały działania instytucjonalne. W Archidiecezji Krakowskiej, z inicjatywy kard. Grzegorza Rysia, przeprowadzono specjalną zbiórkę na pomoc dla Kijowa. Wierni z Krakowa i okolicznych parafii zebrali blisko 3 mln zł, które przeznaczono na transporty sprzętu i wsparcie humanitarne.
To pokazuje skalę zaangażowania — od oddolnych inicjatyw po szerokie działania organizowane przez Kościół.
Hejt w internecie: ten sam scenariusz
Niemal każdej informacji o pomocy towarzyszy jednak fala negatywnych komentarzy. W sieci pojawiają się wpisy podważające sens działań, insynuacje czy otwarte ataki na Ukraińców.
Według analiz organizacji monitorujących dezinformację liczba antyukraińskich treści w polskim internecie znacząco wzrosła w ostatnich latach, a ich zasięgi sięgają dziesiątek milionów kontaktów. Eksperci wskazują, że takie narracje często mają na celu podsycanie konfliktów społecznych i polaryzację opinii publicznej.
Jedna zasada
Można się zgadzać lub nie z różnymi inicjatywami pomocowymi. Ale granicą powinna być elementarna przyzwoitość.
Chcesz pomóc — działaj. Nie chcesz — nie przeszkadzaj.