Rodzina. Rozwód. Separacja. Prawnik radzi.

Alicja Pieszczek : Panie Mecenasie ,  załóżmy, że chcę się rozwieść? Jak najlepiej przeprowadzić rozwód?

Mecenas Jan Hoffman: To pytanie często zadają klienci mojej Kancelarii. Generalnie nie ma na to jednej odpowiedzi. Przede wszystkim rozwód to nie tylko rozwiązanie małżeństwa ale też uregulowanie kwestii władzy rodzicielskiej, opieki nad dziećmi i alimentów. W postępowaniu rozwodowym można też dokonać podziału majątku. Jedyne co mogę doradzić prawie zawsze to próbować w pierwszej kolejności wypracować ugodę z drugą stroną, czasami jednak jest to niemożliwe. Na pytanie pani redaktor nie ma zatem uniwersalnej odpowiedzi, a pojawia się klasyczne, prawnicze: „to zależy”.

AP: przyjmijmy, że jestem statystyczna: mam dwójkę dzieci, męża, i dom lub mieszkanie w kredycie we frankach. Mąż mnie zdradził więc chcę się rozstać.

J.H. Pierwsze pytanie na jakie musi sobie Pani odpowiedzieć to czy małżonej jest wyłącznie winny. Małżonek może wykazywać, że do zdrady doszło już po faktycznym rozpadzie Państwa małżeństwa, a rozpad ten był spowodowany czynnikami, za które tylko Pani lub również Pani ponosi odpowiedzialność. Druga kwestia to odpowiedź na pytanie czy zależy Pani na stwierdzeniu winy małżonka. Należy pamiętać, że stwierdzenie winy wpływa na roszczenia alimentacyjne pomiędzy małżonkami ale niektóre osoby rezygnują z tego, chcąc oszczędzić sobie gehenny wieloletniego procesu rozwodowego, zwłaszcza, gdy mają małoletnie dzieci. Kolejną kwestią jest udowodnienie winy. To, że mąż przyznał się Pani do zdrady nie znaczy, że zrobi to w sądzie. Niektórzy korzystają tutaj z pomocy prywatnego detektywa, co czasami pozwala zgromadzić dość obszerny materiał dowodowy ale jest kosztownym rozwiązaniem.

A.P: Czy jeśli zrezygnuję z walki o winę lub nie udowodnię winy małżonka, to wpłynie to na wysokość roszczeń alimentacyjnych dzieci?

J.H. Wina w rozpadzie małżeństwa nie przekłada się bezpośrednio na roszczenia alimentacyjne dzieci. Decydują natomiast uzasadnione wydatki na dziecko (nie tylko ubranie i wyżywienie ale też np. zajęcia dodatkowe) i możliwości zarobkowe osoby zobowiązanej.

A.P. A ile trwa postępowanie rozwodowe?

J.H. Postępowanie rozwodowe przy zgodnym wniosku stron może – choć nie musi – skończyć się na pierwszej rozprawie. Wtedy sprawa powinna zakończyć się do pół roku od dnia wniesienia pozwu do sądu. Natomiast sporne i skomplikowane sprawy dowodowe mogą trwać nawet 3 lata lub dłużej.

A.P. Jeśli jedna osoba chce rozwodu, a druga się na rozwód nie zgadza, to jakiego orzeczenia można się spodziewać?

J.H. Rozwód może być orzeczony tylko wówczas gdy nastąpił trwały i zupełny rozpad więzi duchowych, fizycznych i gospodarczych. Jednakże nawet wówczas można się temu sprzeciwić jeśli rozwodu domaga się osoba wyłącznie winna rozpadu albo jeśli mogłoby na tym ucierpieć dobro małoletnich dzieci lub orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Najczęściej przyczyną odmowy orzeczenia rozwodu pomimo trwałego rozwodu małżeństwa będzie sprzeciw małżonka „niewinnego”. Przykładowo, jeśli jedynym powodem rozpadu małżeństwa była zdrada jednego z małżonków, to małżonek zdradzany co do zasady może sprzeciwić się żądaniu orzeczenia rozwodu przez małżonka zdradzającego. Sprzeciw ten w danych okolicznościach może okazać się nieskuteczny, jeśli będzie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.

A.P: Czy mediacja lub inne próby ugodowego zakończenia sporu mają sens?

J.H. W moim odczuciu zawsze warto próbować się porozumieć. Trzeba przy tym pamiętać, że przedmiotem ugody nie musi być powrót do małżeństwa. Nawet jeśli obydwie strony chcą się rozstać, nawet jeśli każda ze stron, uważa że to druga jest winna rozpadu małżeństwa i nie ma w tym zakresie szans na porozumienie, to i tak warto rozmawiać o pozostałych kwestiach. Szczególnie warto próbować wypracować porozumienie co do kwestii związanej z opieką nad dziećmi. Wynegocjować można też wysokość alimentów na dzieci, jak również podział majątku wspólnego. Mój Patron mawiał, że najgorsza ugoda jest lepsza niż najlepszy wyrok, choć oczywiście uczciwa ugoda nie może polegać na całkowitej kapitulacji jednej ze stron.

A.P: Dziekuje za rozmowe

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.